Jesteś w stanie to pojąć?

Opublikowany: 21 stycznia 2017 | Dodany przez: Jubek

„Jak zatem zlikwidować ów ból, który nieubłaganie rodzi się z niedosytu i rozczarowania? Pozbywając się pragnienia nie zaspokojonych pożądań, które sprawiają, że chcemy urodzić się jeszcze raz, by skosztować zwodniczych rozkoszy.

Wieczorem rozbierasz się, żeby się położyć. Zdejmujesz jedno ubranie po drugim. Tak jest ze śmiercią. Wszystkie ubrania, które odkładasz, reprezentują różne ciała, od których musisz kolejno się uwolnić. Najpierw od ciała fizycznego. Tydzień lub dwa tygodnie później – od ciała eterycznego, a potem – od astralnego, ale to trwa dużo dłużej, bo w ciele astralnym są zgromadzone namiętności, pożądania, uczucia. To właśnie jest piekło: poziom astralny i niższy poziom mentalny, w których trzeba przebywać przez pewien czas, żeby się oczyścić. Potem uwalniasz się od ciała mentalnego i wtedy zaczyna się raj-pierwsze, drugie, trzecie niebo.”

Gość

Opublikowany: 18 stycznia 2017 | Dodany przez: Jubek

Przyszedł raz do mnie Bóg we flanelowej koszuli. Nie chciał zapalić ani wypić, powiedział, że przyszedł tylko na chwilę. Usiadł przy stole westchnął głęboko i zaraz odszedł.
Czekam na Niego codziennie, wyglądam Go w oknie obiecując sobie, że kiedy przyjdzie to odejść mu nie dam i Go ugoszczę. Zaparzę kawę czy herbatę. Podam obiad, może będzie chciał zapalić. I siądę naprzeciw bez żadnych skrupułów – porozmawiam. Zapytam czy jest coś dalej, czy nie ma nic… Zapytam o moich bliskich, o to jak tam jest. Zapytam również o Ciebie, czy jesteś zdrowy, czy mimo wszystko czuwa nad Tobą, bo to to chyba najważniejsze.
A co się stanie jeśli nie przyjdzie po raz drugi?

Będę wytrwała, będę czekać, będę wierzyć. Poświęcę Mu swój cenny czas byle by wiedzieć, byle by mieć pewność. Zapytam co sprowadza Go do mnie, i dlaczego wtedy odszedł bez pożegnania….
Przypuszczalnie wiem, czemuż wtedy odszedł. Cóż miał biedny, bezradny powiedzieć? Przyszedł, usiadł, westchnął, sprawdził jak mieszkam. Dobrze, że za głowę się nie złapał…
Natomiast, nie jest wcale tak źle, jak by Mu się mogło zdawać. Zapewne dlatego nic nie mówił tylko westchnął….

Czekając na Niego żyję…

„Odchodząc zabierz mnie”

Opublikowany: 15 stycznia 2017 | Dodany przez: Jubek

„A więc stało się i odchodzisz
Tu są twoje książki i płyty
Możesz zabrać co chcesz
Najlepiej zabierz mnie

Jestem lżejszy od fotografii
Z których będziesz mnie teraz wycinać
Będę milczał – i tak jestem martwy

Odchodząc zabierz mnie

W nowym życiu znajdziesz mi miejsce
Gdzieś na półce, czy parapecie
Raz na miesiąc kurz ze mnie zetrzesz

Odchodząc zabierz mnie
Proszę weź mnie też… „

„Ta cisza jest zbyt głośna Bym ją mogła znieść…”

Opublikowany: 14 stycznia 2017 | Dodany przez: Jubek

Dzień dobry.
Styczeń. Śnieg sobie prószy leniwie opadając na łyse gałęzie drzew. Niby zima. Trochę pomroziło parę dni, bałwan ulepiony był. ale na niego też przyszła pora. Roztopił się. Ciemno szaro i ponuro.
Siedzę i myślę, że czas najwyższy zająć się sobą. To co miałam zrobić zrobiłam. Teraz pora na mnie. Jestem bardziej zmęczona nieustannym siedzeniem w miejscu i swoim impasem. Czas to zmienić.
Wczoraj miałam smutną wiadomość od przyjaciela.

Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze.

„Oddychaj by czuć serce , By nie utykać już więcej „

Opublikowany: 28 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

Tyle razy spadła temperatura ujemna w moim sercu.
Pokazując ciemniejszą i jaśniejsza strone samej siebie sobie, uczę się żyć na nowo w każdym jednym dniu. Uczę się funkcjonować bez Ciebie. Dziś kiedy jest już po świętach i gdy już wszystko ucichło wraz z ich magią jest tak jak i przed nimi. Nic się nie zmienia. Wszystko jest takie same.
Za długo byłam podatna na Ciebie na Twoje słowa i czyny. Ty zacząłeś tą walkę, którą toczę do dziś sama ze sobą. Już bez Ciebie. A myśli moje powoli zapominają Twój głos, a serce me tęskni za „palpilacjami”, a co jeśli już nigdy więcej nie będzie żadnych stanów euforii i ekscesów?

Próbuję zrozumieć i jakoś nie jestem w stanie, po co cała zagrywka była i czemu służyła? Czy po niej jest Ci lepiej i czujesz się z tym wszystkim dobrze?
„Czas minął co nawywijałeś już nie wróci..”

Dużo było niepotrzebnych słów i daremnie wypowiedzianych. Po co to wszystko?

Dziękuję

Dowidzenia.

Opublikowany: 28 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

Życzę Tobie żeby nie stało się to co może się stać. A stało się to co nie może.

Opublikowany: 28 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

Czy przyszedł czas by zdać sobie sprawę,
Że Twoje milczenie to nic innego,
Jak moja śmierć w Twym życiu…

Ważne chwile trwają chwilę. Nie przegap tego.

Opublikowany: 19 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

Ty ktorego imienia nie można wymawiac, skradasz sie podstępnie do moich myśli. Werdrujesz po cichu i nie pozwalasz mi zasnąć snem spokojnym. Odwiedzasz wspomnienia odbijajac echo swojego imienia, przebiegasz do teraźniejszości wojując moje nocne nadzieje. Zagladasz też w przyszłość… Jeszcze parę miesięcy temu ” skakałabym” z radości dajac sobie jak ta głupia jakies bezsensowne nadzieję. Dziś? Dziś nie mam nic prócz paru słów ” kocham Cie” wypowiedzianych nie wiadomo czy szczerze czy też fałszywie. Nie znając Twoich żadnych uczuć żyję sobie niczego nie świadoma z dnia na dzień. Czy spokojniejsza? Czy szczęśliwa? Nic mi nie pozostało, prócz paru chwil lekkich uniesień i bezwarunkowych palpilacji serca, ktorych dawno nie czułam i nie mam pojecia kiedy znów poczuję.

Choinka ubierana w sposób do zapamiętania z moim małym mężczyzną, który sprawia że wiem po co i dla kogo żyć. Świąteczna atnosfera powoli wchodzi w moje życie. Fakt że mogę spędzić tegoroczne Boże Narodzenie z rodziną prawie w komplecie jest cudowny, bo nie wiem czy za rok bedzie taki sam skład. Mam nadzieję że będzie.

Dobranoc. Śpij dobrze.

To coś

Opublikowany: 13 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

” To coś
Ja wcale tego nie chciałam.

Nie wyśniłam.
Nie wymarzyłam.
Nie wywzdychałam.
Nie wypłakałam.

A teraz…
Wciąż śnię.
Wciąż marzę.
Wciąż wzdycham.
Wciąż płaczę.

Bo mój świat w zaledwie parę chwil
zmienił kierunek biegu.
Serce bije innym rytmem.

I chociaż nie prosi się o coś
czego i tak dostać nie można…
To ja i tak dziękuję.

Łatwiej stracić coś
czego tak naprawdę nigdy się nie miało…

Zawsze można wyobrazić sobie,
że to kiedyś będzie Twoje..

…nie zaznając smaku porażki.”

„Wróg wal­czy, bo się mnie boi. Kiedy sta­wiam mu opór mu­si uciec.”

Opublikowany: 10 grudnia 2016 | Dodany przez: Jubek

Śmierć jako nieodparty element życia. Przychodząc na świat, wiesz że Cie ona nie ominie. Już na starcie masz ta wiedzę. Każdy dzień może Cie nią zaskoczyć. Mnie zaskoczyła. 6 grudnia minęło 6 lat od kąd Ciebie z nami nie ma. Czas leci Ty w myśli pozostajesz. Mikołaj przyniósł nam prezent, a zabrał Ciebie.
Nie lubię grudnia tak jak nie lubię świąt. Co rok lub pare lat jest o jednego członka rodziny za mało, więc jak się cieszyć? I pomyśleć, że za pare lat będzie znów o pare członków mniej? Przeraża mnie ta wizja. Boję się nie tyle co swojej śmierci, lecz śmierci bliskich. Co jest dalej? Czy cos w ogóle jest? Czy pustka, nie ma nic? Najbardziej się boje, że nie ma nic. Nie istniejesz w ogóle..
A jak jednak coś jest? Co wtedy? Gdzie idziesz? Gdzie wędrujesz? Czy znajdziesz bliskich?
Chciałabym spotkać dziadka, tak wiele bym mu powiedziała, chciałabym go zobaczyć, jak się ma. Chciałabym.
Może jeszcze kiedyś będzie mi dane go spotkać.
Tymczasem żyję dzisiejszym życiem, dzisiejszym dniem. Mam cudowne dzieci,są dla mnie wszystkim, uczę ich najważniejszych wartości, rozmawiam na wszystkie tematy, nie kłamię. Mówię im prawdę nawet jeżeli wiem, że nie do końca to rozumieją. Przyjdzie czas, że wszystko będą już rozumieć. Jeszcze mają na to czas, teraz cieszą się swoim dzieciństwem.

Co do Ciebie: na wszystko przychodzi czas, czas wybaczenia, zapomnienia, czas gdzie uczę się na nowo wszystkiego, człowiek uczy się całe życie. Czas jest to bardzo ważny. Teraz widzę wszystko w innych kolorach. Wiem, że to nie miałoby żadnego sensu. Może i było prawdziwe, ale bezprzyszłościowe.