Wyczekany

Opublikowany: 24 marca 2018 | Dodany przez: Jubek


Wycze­kany,
Spot­kałam Cię całkiem nie przy­pad­kiem. Cho­ciaż boję się, że mo­je wy­bory nig­dy nie pod­su­wają pros­tych roz­wiązań. Cho­ciaż boję się, bo nie znam się na ludziach. Cho­ciaż boję się ko­lej­nych chwil, w których łamie się ser­ce… Wciąż mam nadzieję.
Zieleń Twoich oczu od­bi­ja mi się w myślach, a za­pach per­fum drażni zmysły. Twój uśmiech plącze się w kos­my­kach moich włosów i na­wet to sta­now­cze „nie” brzmi jak ciepło ot­wartych ra­mion.
Przy­tul mnie do swo­jego dnia, nie pozwól poczuć gorzkiego smut­ku roz­cza­rowań.

Wycze­kany,
Spot­kałam Cię na końcu moich marzeń w bez­gwiez­dną noc pełną mil­cze­nia. Osied­lo­we la­tar­nie spo­wił mrok nad­chodzące­go po­ran­ka, gdy zbudziły się pier­wsze pro­mien­ne mo­tyle. To nie ład­nie z Two­jej stro­ny, że poz­wa­lasz mi tęsknić za tem­brem swo­jego głosu. Wciąż czuję Twój do­tyk i prze­biega mnie dreszcz pod­niece­nia, gdy prze­mie­rzam dłonią drogę, jaką znaczyły Two­je pal­ce.
Otul mnie nadzieją na lep­sze dni.

Wycze­kany,
Spot­kałam Cię.
Kłam, że jut­ro będzie nasze.”

Pocałunki

Opublikowany: 20 stycznia 2018 | Dodany przez: Jubek

” Pocałunki
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie,
Patrzysz w okno i smutek masz w oku…
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mi mówiłeś przeszłego roku…

Nie widziałam cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza!

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
Czyjeś ciało i ziemię całą –
A zostanie tylko, tylko fotografia,
To – to jest bardzo mało…

Powiedziałeś mi: Kiedy do mnie piszesz,
Nie wystukuj wszystkiego na maszynie,
Dopisz jedną linię własną ręką,
Kilka słów, doprawdy nic wielkiego –
Tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak…

Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi poza tym,
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków…
Przecież ja jestem i niebem, i światem?
Sam mi mówiłeś przeszłego roku…

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza…”

Ja

Opublikowany: 25 sierpnia 2017 | Dodany przez: Jubek

Jestem naćpana,naćpana Tobą. Stan eufori od czubka palców po sam szczyt głowy,cała ja i niczego nie brak mi w tej chwili. Wystarczyłeś Ty…
Dziękuję Ci.

„”

Opublikowany: 22 sierpnia 2017 | Dodany przez: Jubek

„Poszu­kuje­my zachwy­tu oraz piękna. Cze­goś, co nas ożywi lub pod­niesie na duchu. Wciąż wie­rzy­my, że przyjdą zniewa­lające nas dreszcze, których słod­kie us­ta wgryzą się w ciało.

Poszu­kuje­my zas­po­koje­nia emoc­ji, spełnienia ich wyob­rażeń. Krótkiej chwi­li ra­ju zapląta­nej we włosy. I tak bez­radnie ka­leczy­my swo­je myśli, w ciągłym nies­pełnieniu iluz­ji, która nas tłam­si, a z której nie możemy się wyr­wać, bo skradła nam in­tymną cząstkę nas sa­mych.

Cząstkę, która is­tnieje w wewnętrznej sa­mot­ni człowieka. Cząstkę niewidzialną dla in­nych ludzi, o której tyl­ko my wiemy i ta cząstką, jest w sta­nie przeżywać krótkie chwi­le ek­sta­zy i uniesienia, a po­tem roz­pa­da się na bez­silność i roz­pacz, które prze­cież tak bar­dzo lu­bimy.”

.

Opublikowany: 7 sierpnia 2017 | Dodany przez: Jubek

„Czasami tak bardzo chcemy, żeby ktoś nas kochał, że stajemy się kompletnie bezbronni i wrażliwi na ciosy, stajemy się ofiarami własnego głodu uczucia(…)”

Od czasu do czasu…

Opublikowany: 21 maja 2017 | Dodany przez: Jubek

Od czasu do czasu wędruję coraz to rzadziej..
Nie umiem.. Nie potrafie..

Fikcja

Opublikowany: 10 maja 2017 | Dodany przez: Jubek

„Chciałabym się z Tobą podzielić tym, co os­tatnio od­kryłam. Wiem, że nig­dy te­go nie przeczy­tasz, ale prze­cież między na­mi nie pot­rze­ba słów, prze­cinków ani wielok­ropków. Zacznę więc.
Jes­tem nie­rzeczy­wis­ta. Choć w nie­rzeczy­wis­tości tej nie pot­ra­fię się od­na­leźć nie mniej niż w rzeczy­wis­tości.
Wiel­biłam fik­cję, bo była bez­pie­czna. Kochałam Ciebie, bo byłeś częścią tej fik­cji – niereal­ny, od­legły (…), złud­ny, chi­meryczny.
Dziś wiem, że nie ma we mnie nic cieka­wego prócz ma­sek, które noszę. Gdy je ze mnie zed­rzesz, nie po­zos­ta­nie nic. A na pew­no nic, co mógłbyś po­kochać.
Pier­wszy raz też dos­trzegłam w tym wszys­tkim swą winę, a może raczej udział, bo o wi­nie, czy­jej­kolwiek, trud­no tu w ogóle mówić.
Myśląc, że mnie w so­bie roz­kochałeś i porzu­ciłeś, przy­pisy­wałam ci całą od­po­wie­dzial­ność, a siebie czy­niłam bierną i naiwną. Te­raz widzę w tym swój udział – nie Ty mnie w so­bie roz­kochałeś, to ja się w To­bie roz­kochałam i poz­wo­liłam Ci de­cydo­wać o so­bie. Być może właśnie dla­tego, że wie­działam, że jes­teś nieosiągal­ny, nie­rzeczy­wis­ty.
Ni­by pragnęłam cze­goś praw­dzi­wego i głębo­kiego, ale te­go też się naj­bar­dziej bałam. Ty byłeś w za­sięgu wzro­ku, myśli i uczuć, lecz nig­dy w za­sięgu życia. W tej całej swej niereal­ności byłeś tak bez­pie­czny, że nie mogłam wyb­rać gorzej. Ku­siłeś fik­cją, bo sam prócz ról, które grasz, nie masz nic więcej. Obo­je za­tem nie mieliśmy so­bie nic do zaofe­rowa­nia(…)”

Czas..

Opublikowany: 10 kwietnia 2017 | Dodany przez: Jubek

” Dni mi­jają równie niezauważal­nie, co wte­dy gdy opadły kol­ce z moich róż. Zer­wałam pur­purę z pol­nych maków, a mój cień wciąż ma barwę ka­mienia. Wy­biłam się szczęściem nad za­pach frez­ji, a w życiu nie zmieniło się nic. Przy­było może nieco zro­zumienia, inaczej pos­trze­gam kil­ka spraw, idąc po li­nie przes­tałam pat­rzeć w dół… Kiedyś zas­ta­nawiałam się co po so­bie zos­ta­wię? Set­ki suchych kwiatów po­gubionych między stro­nica­mi książek, kil­ka skarbów na dnie sreb­rnej szka­tułki, ni­komu niepot­rzeb­ne wspom­nienia i to wszys­tko, co po­zos­ta­wia człowiek, będący obok…
Cza­sem wyob­rażam so­bie, że wrócę tam, skąd przyszłam i znów po­ranię sto­py o gru­zowis­ko. Na no­wo otu­lam wzro­kiem cały smu­tek pałacu. Wi­dok od­począł od naszych spoj­rzeń, ucichły głosy. Cały jest zim­ny, ale wciąż żywy. Mgła jest te­raz pa­nią te­go miej­sca. Pachnie prze­pięknie i tak dum­nie przechadza się po ruinach, jak­by wciąż pa­miętała każdą z kom­nat. A może to ja nią jes­tem?
Cza­sem wyob­rażam so­bie, że wrócę tam, skąd przyszłam. Dziw­na per­spek­ty­wa gdy znów staję się błys­kiem w oku rodziców. Ale wte­dy nie cze­kam już na Twój list, by znów drżały mi ręce. Dla Ciebie mam tyl­ko ob­cy wzrok i sple­cione włosy. Znów łapię piękne chwi­le życia, które wi­rują wokół mnie. Kiedy rozśmie­szam ukocha­nego, chwy­tam je­go śmiech, który wy­rywa się z klat­ki pier­siowej. Kiedy córka za­sypia mi na ko­lanach, sta­ram się uchwy­cić jej od­dech. Wiem, że te chwi­le są co­raz szyb­sze, a ja co­raz star­sza i po­wol­niej­sza i kiedyś nie będę mogła już ich złapać. Bo kiedyś tam, gdzie był śmiech i od­dech, nie będzie już nic, a cała reszta uciek­nie przez pal­ce.”

Na duszy dnie…

Opublikowany: 2 kwietnia 2017 | Dodany przez: Jubek

Wczoraj, kiedy pogoda dopisywała i byłam w dobrym samopoczuciu zrobiłam to. Spakowałam Twoje walizki i Ciebie. Wyprowadzam Cię z moich myśli, mojego umysłu z mojej głowy. Przeprowadzasz się po cichutko z wyżyn serca na samo jego dnie, by ciężko mi było powrócić do Ciebie. Muszę tylko jeszcze dobrze Cię tam ulokować, naszykować wygodne miejsce gdzie będziesz pokryty sprawami przyziemnymi i wszelakimi drobiazgami, bo im więcej tych wszystkich drobiazgów i pierdół tym ciężej będzie mi do Ciebie dotrzeć…. nie zaglądać tam więcej. Chce już przestać, bo mam już dość tej katorgi. Chce bo Tobie już wszystko obojętne. Wystarczy.

„Odkąd rzucił na nią czar
zapomniała kim naprawdę jest
Dzisiaj budzi się
A ja…”

„Na duszy dnie ukryłam cie,
Schowałam wszystkie słowa twe
I twój dla mnie wiersz zamknęłam w niej.
Ma swoje miejsce każdy gest.
Choć dano nam niewiele dni,
Poznałeś śmiech mój i łzy”

Niebo

Opublikowany: 25 marca 2017 | Dodany przez: Jubek

„Chcę sobie zaufać, ale nie wiem jak,
Kiedy ciebie widzę ciało daje znać
Nie mogę tego zrobić, ale bardzo chcę
Wszystko mi już mówi, że to się skończy źle

Jesteś dla mnie piękny tak
Że brakuje tchu, gdy widzę cię
Kochać cię to straszny czas
Nie mogę nic, tylko trwać

Patrzę w twoje oczy, mogę umrzeć w nich
Słucham cię, gdy mówisz, to wszystko mi się śni
Chciałabym cię dotknąć, jak ja ciebie chcę
Ale coś mi mówi, że to się skończy źle”